powrót

Witold hr. Skórzewski – w 100-lecie śmierci

Ryszard Nowicki

W 2012 r. minęła setna rocznica tragicznej śmierci Witolda hr. Skórzewskiego. Ziemianin ten założył pod koniec XIX w. podwarszawską miejscowość letniskową Konstancin. O tym doniosłym wydarzeniu przypomina zachowany pamiątkowy kamień, ufundowany w okresie międzywojennym. Władze miasta trzy lata temu nadały parkowi Zdrojowemu w Konstancinie-Jeziornie imię hrabiego. Życie i działalność Witolda Skórzewskiego, który zginął podczas polowania 30 grudnia 1912 r., pozostają mało znane. Dość wspomnieć, że nie doczekał się on not w „Wielkopolskim słowniku biograficznym” czy „Polskim słowniku biograficznym”.

Pochodził z wielkopolskiej rodziny Skórzewskich, linii podkomorskiej na Czerniejewie. Przodek, według legendy niepotwierdzonej źródłowo, miał przybyć z orszakiem Dąbrówki z Czech do Polski w X w. Protoplasta rodu otrzymał Skórzewo i Skórzewko pod Poznaniem. Skórzewscy, herbu Drogosław, przez kilka stuleci nie odgrywali większej roli. Sytuacja uległa zmianie w XVIII w. Do największego znaczenia doszła linia generalska na Łabiszynie oraz podkomorska na Czerniejewie. Pierwszą zapoczątkował gen. Franciszek Skórzewski, a drugą jego brat podkomorzy poznański Michał Skórzewski. Wspomniany podkomorzy poślubił kasztelankę gdańską Ludwikę z Czapskich. Ich jedyny syn Józef Skórzewski, starosta gnieźnieński, pojął za żonę Helenę z Lipskich, córkę gen. Jana Lipskiego. Z tego związku przyszedł na świat Rajmund Skórzewski, od 15 września 1823 r. mąż Marianny Balbiny Seweryny Lipskiej, swojej ciotecznej siostry, właścicielki Czerniejewa. Dziadek Witolda Skórzewskiego uzyskał stopień doktora praw na Uniwersytecie Wileńskim. Następnie, w okresie Księstwa Warszawskiego, wziął udział we wschodniej kampanii Napoleona 1812 r. Pojmany do niewoli rosyjskiej pod Możajskiem został zesłany do guberni charkowskiej. Wolność odzyskał po Kongresie Wiedeńskim w 1815 r. Czerniejewo w 1825 r. przeszło w ręce Skórzewskich i stanowiło ich własność do wybuchu II wojny światowej. Rajmund Skórzewski 10 września 1840 r., przy koronacji króla Fryderyka Wilhelma IV w Królewcu, otrzymał tytuł hrabiowski, dziedziczony według primogenitury i przywiązany do Czerniejewa. Posłował do Izby Panów sejmu pruskiego w Berlinie. Założył, wspólnie z żoną, 22 sierpnia 1855 r., ordynację z dóbr Czerniejewo oraz Radomice i stał się jej pierwszym ordynatem.

Po Rajmundzie Skórzewskim II ordynatem na Radomicach-Czerniejewie został syn Zygmunt hr. Skórzewski. Jego wychowaniem zajął się uczestnik powstania listopadowego Jan Rymarkiewicz. Hrabia w Lipsku w 1855 r. opublikował „Wspomnienia Wschodu. Dziennik podróży do Syrii, Egiptu, Turcji i Grecji”, w którym zawarł swoje interesujące wrażenia z zagranicznej peregrynacji. Rok później, 25 stycznia 1856 r., we Wrocławiu poślubił Konstancję z Potulickich, córkę Kaspra hr. Potulickiego i Teresy hr. Mielżyńskiej. W okresie nasilonej germanizacji w zaborze pruskim występował jako poseł w parlamencie, w obronie niezawisłości Kościoła katolickiego. Powiększył odziedziczoną, bogatą pałacową kolekcję dzieł sztuki oraz księgozbiór. Zmarł 6 października 1901 r. Pozostawił troje dzieci: III ordynata na Radomicach-Czerniejewie Włodzimierza, jego młodszego brata Witolda oraz Marię.

Witold hr. Skórzewski przyszedł na świat 26 grudnia 1864 r. w Wűrzburgu. Po skończeniu szkół służył w wojsku pruskim. Oficer gwardii ułanów w Berlinie, doznał wówczas urazów – koń w dwóch miejscach skaleczył mu nogę. Na szczęście nie stanowiły one zagrożenia dla życia i zdrowia hrabiego. W Wiesbaden zakochał się w niemieckiej księżniczce Nassau, z którą planował ślub. Przeciwny temu był jego ojciec Zygmunt hr. Skórzewski. Wysłał on syna, dzięki pomocy kanclerza Otto Bismarcka, jako attaché przy ambasadzie niemieckiej do Rio de Janeiro. Gorący klimat Brazylii nie ostudził miłosnych zapałów Witolda Skórzewskiego. Tym razem zakochał się w córce dyplomaty angielskiego. Wyznaczona została nawet data ślubu. Jednak z powodu ponownego sprzeciwu rodziny i groźby wydziedziczenia do tego nie doszło. W Brazylii spędził dwa lata.